Nawigacja i wyszukiwanie

Nawigacja

Szukaj

- - Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią że zwolni pół zakładu. - Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia jej krewnych.

- - Co robi Japończyk, gdy chce otrzymać podwyżkę? - Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas. - A co robi Polak, gdy chce dostać podwyżkę? - Strajkuje.

- Baba przy wiosennych porządkach znalazła stary kwit na odbiór butów u szewca sprzed 6 lat. Postanawia jednak zadzwonić: - Czy są jeszcze u Pana pantofle z numerem 156 - Tak są - odpowiada po chwili szewc - i będą gotowe za tydzień.

- Budowlaniec mówi do kumpla: - Chciałbym mieszkać i pracować na Biegunie Północnym. - Dlaczego? - Bo tam noc trwa przez pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwałbym się w łóżku. - Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez przerwy! - Coś ty! Tam też obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!

- choroba sprzątaczki - wymioty choroba listonosza - torbiel choroba górnika - zawał choroba myśliwego - zastrzał choroba astronoma - zaćma choroba wynalazcy - nowotwór choroba polarnika - biegunka choroba kierowcy - zapalenie opon (mózgowych) choroba leśniczego - próchnica i korzonki choroba projektanta mody - trąd choroba rybaka - zapalenie stawów choroba osoby towarzyskiej - gościec choroba lenia - nudności choroba komunisty - czerwonka choroba kapitana barki - odra choroba piromana-wulkanizatora - zapalenie opon choroba listonosza wędkarza - torbiel stawowa choroba pracownika obsługującego młot pneumatyczny - udar

- Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi. - Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę zwierząt. - Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co pan potrafi. Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!" - Co ona powiedziała? - Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4. - O kurde! Ale chodźmy do świnek. Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!" - A ta co powiedziała? - Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3. - O ja pier... Chodźmy jeszcze do baranów. W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!" - Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany...

Dodatkowe informacje