Nawigacja i wyszukiwanie

Nawigacja

Szukaj

Dwaj policjanci stoją przy rozlewisku. Jedzie chłop konnym wozem.
-Panowie, głęboka ta woda?
-Etam, ledwie koła zamoczycie.
Chłop wjechał do wody i zaczął tonąć wraz z koniem i wozem. Po chwili na powierzchni unosił się tylko kapelusz chłopa.
-Patrzał jaka ciekawostka – mówi jeden – jak 10 minut temu szły tędy kaczki to ledwo im nogi zakryło.

Jedzie gościu trabantem no i pech chciał że fura się zepsuła, więc stoi na poboczu i zatrzymuje samochody.
Nagle zatrzymał się gościu w czarnej Bejcy i mówi:
- Nio gościu spoko weźmiemy trabanta na hol, jakby co to mrugaj światłami
Jadą sobie jadą, aż tu nagle wyprzedza ich jakaś super laska w corvetcie. No to gościu w BMW oczywiście zapominając że kogoś holuje rura za nią. Laseczka widzi w lusterku zbliżającą się beje wiec gaz i do 150 na godzinę, no to gościu w beji też do 150. Laska widzi to no to do 200, gościu w beji też. Na to laska się zdenerwowała i total rura 250 km\h. Gościu w beji nie zostaje w tyle - 250.
No a na poboczu stoją mundurowi, jeden w rowie załatwia czynności fizjologiczne, drugi trzyma radar i mówi:
- Tej, Stasiu, nie uwierzysz:
Jedzie corvetta 250, za nią czarne BMW też 250, a za nimi trampek mruga światłami żeby mu zjechali !!!

Policjant zginął na służbie i jest uroczyście chowany. Przy grobie stoi jego dowódca i koledzy z komendy. Ale jednego brakuje i gdy już zaczęto zasypywać grób, ten spóźniony wpada na cmentarz, ciska coś do mogiły i staje w szeregu z kolegami. W komisariacie dowódca zebrał cały oddział i pyta:
- Kowalski! Czemu się spóźniłeś?
- Stałem w kolejce, nie mogłem przecież przyjść na pogrzeb kolegi z gołą ręką.- odpowiada tenże.
- Co wrzuciłeś do grobu? - dopytuje się szef.
- Nie było już kwiatów, więc kupiłem bombonierkę. -wyjaśnia Kowalski.
- Ale z ciebie dureń patentowy. - mówi komendant i zwraca się do reszty policjantów:
- Ale wy nie lepsi! Dziwicie się później, że opowiadają o was dowcipy! - widząc ich zdziwione miny wyjaśnia:
- Jak zgrali marsz żałobny, to żaden dureń się nie ruszył i ja musiałem prosić wdowę do tańca!

Był wypadek na ulicy, policjanci spisują raport. Jeden z nich pisze: - ... głowa leżała na chodni... hodni... Kopnął głowę i pisze dalej: - ...na ulicy.

Na przesłuchaniu policyjnym: - Kto ci uciął język? Gadaj!!!

Jechał facet, wielką wyładowaną po brzegi ciężarówką. W pewnym momencie ciężarówka przejeżdżając pod niskim mostem, zablokowała się. Na miejsce przyjechała policja. Wysiada policjant z radiowozu, obchodzi dookoła ciężarówkę i pyta: -Co, zablokował się pan ? -Nie k****, most wiozłem i mi się paliwo skończyło !

Dodatkowe informacje