Nawigacja i wyszukiwanie

Nawigacja

Szukaj

Para z Rosji przyjeżdża na Kanary do hotelu. Wchodzą na pokoje, rozpakowują się. Nagle mąż słyszy krzyki żony: - Tu jest mysz!!!! Aaaaa!!!! Dzwoń natychmiast do recepcji i powiedz co tu jest grane!!! Tyle pieniędzy zapłaciliśmy, a tu myszy biegają w pokoju. Znasz przecież trochę angielski, a ja angielskiego ni w ząb. Zrezygnowany mąż dzwoni do recepcji: - Heloł! - Hello. - Du ju noł "Tom end Dżery"? - Yes. - Dżery is hir...

Przechwalają się dwaj wariaci: -Wiesz, ja byłem na samym końcu świata! -Ja też. -Tak? to powiedz co tam widziałeś? -Tam gdzie doszedłem była taka pionowa ściana bez klamek i świat się kończył... -Od razu wiedziałem, że ja doszedłem dalej. Byłem za tą ścianą i widziałem, jak ordynator flirtował z pielęgniarką.

Hrabia mówi do Jana pocierając palcami: - Janie, czy to jest plastelina? Jan bierze na palec i wącha. - Nie hrabio... to gówno... - No tak, tak, bo niby skąd w mojej dupie plastelina.

Kumpel pyta kumpla: -Gdzie byłeś na wakacjach? -W Baden-Baden. A ty? -W Warszawie-Warszawie.

Twoja stara łowi truskawki z jogobeli ;D

-Dokąd idziesz? -Do kina. -Na co? -Na "Quo vadis?". -Co to znaczy? -"Dokąd idziesz?". -Do kina. -Na co? -Na "Quo vadis?". -Co to znaczy? -"Dokąd idziesz?". -Do kina. -Na co? -Na "Quo vadis?". ...

Dodatkowe informacje